
Kasia przez 3 lata próbowała samodzielnie uczyć się języka, ale z uwagi na pracę i obowiązki domowe nie była w stanie poświęcać nauce więcej niż kilkanaście minut w tygodniu. Łatwo się przez to zniechęcała, odpuszczała na kilka tygodni, wracała ponownie – działała w trybie zrywów i nagłych przypływów chęci. Zgłosiła się z wielkimi chęciami do zmiany, natomiast już od początku zaznaczała, że nie jest w stanie spotykać się kilka razy w tygodniu na lekcji i poświęcać dziennie godzinę lub więcej na prace domowe i dodatkowe zadania.
Kasia chciała przede wszystkim skupić się na codziennym, użytkowym języku. Wyjeżdża na wakacje 2 razy w roku, gdzie na ten moment polega na płytkiej znajomości angielskiego swojego męża.
Również przynajmniej 2 razy w roku Kasię odwiedza siostra z rodziną, na co dzień mieszkająca w Szkocji. Siostrzeńcy rozmawiają tylko po angielsku, dlatego każdy przyjazd powodował u niej dyskomfort.
Ustaliliśmy przede wszystkim stałe godziny lekcji. Coś, co z początku wydawało się dla Kasi niemożliwe, stało się dla niej rytuałem i stałym punktem w kalendarzu – nie do ruszenia!
Kurs został rozplanowany tak, żeby wspomóc Kasię w pracy własnej poza lekcjami, ale w taki sposób, żeby jej nie obciążać. Dodatkowe materiały pozwoliły nam wypełnić „martwy czas” Kasi – taki, który wpisywał się w jej rutynę dnia:
– w samochodzie słuchała wielu materiałów, które znacznie poprawiały rozumienie tekstu mówionego
– krótkie przerwy czy oczekiwanie w kolejce stały się idealnym momentem na pracę z fiszkami i szybkie powtórki słówek
– lunch w pracy oznaczał oglądanie w tle krótkich filmików po angielsku z napisami
Kasia konsekwentnie pracowała na lekcjach raz, czasem dwa razy w tygodniu, a dodatkowo wprowadziła angielski na stałe do swojej dziennej rutyny. Mimo początkowego sceptyzmu, przez 5 miesięcy opuściła tylko jedne zajęcia.
Wszelkie zadania domowe brały pod uwagę jej rytm dnia, nie kolidowały z pracą, z rodziną, dodatkowymi zajęciami Kasi.
Po 2 miesiącach miała już bardzo szeroki zakres słówek, po 5 miesiącach była w stanie bez problemu odnaleźć się na swoich pierwszych wakacjach, które nie były all inclusive. Kolejne miesiące dołożyły Kasi na tyle pewności siebie, że przy okazji kolejnego przyjazdu rodziny ze Szkocji mogła pojechać sama z siostrzeńcami na krótki wypad za miasto – w pełni świadoma, że nie będzie mogła ratować się polskim w razie nieporozumień!

Przekonaj się, że angielski może być prosty i przełam barierę językową podczas krótkiej, bezpłatnej lekcji próbnej. Spotkanie do niczego Cię nie zobowiązuje, a gwarantujemy, że nauczysz się czegoś nowego – zupełnie za darmo
Zacznij mówić po angielsku od dziś!
Masz dodatkowe pytania lub chcesz zacząć naukę? Skontaktuj się z nami lub wypełnij formularz – wspólnie zaplanujemy Twoją drogę do swobodnej komunikacji.